ZW BIP
Aktualności
Czwartek, 14 grudnia 2017 r.
Change version
17.11.2017

 

Onet S.A.
ul. Pilotów 10
31-462 Kraków
Redaktor Paweł Ławiński

Działając na podstawie art. 31a ust. 1 ustawy z dnia 26 stycznia 1984 r. Prawo prasowe (Dz. U. Nr 5, poz. 24, z późn. zm.), wnoszę o opublikowanie poniższego sprostowania do artykułu Szeregowa Ewa wyrzucona z żandarmerii za ciążę opublikowanego wraz z materiałem audiowizualnym w dniu 29.10.2017 r. na portalu Onet.pl, w którym podano nieprawdziwe informacje dotyczące Żandarmerii Wojskowej.

Jednocześnie wnoszę o publikację przedmiotowego sprostowania w formie tekstowej i audiowizualnej na portalu Onet.pl w tym samym dziale i taką samą czcionką, co materiał prasowy, którego ono dotyczy.

Sprostowanie

Nieprawdą są stwierdzenia zamieszczone w powyższym artykule, że cyt.: „Szeregowa Ewa wyrzucona z żandarmerii za ciążę” oraz „Dowiedziała się, że jest w ciąży. Lekarz poświadczył. Dowódca kursu jednak nie odesłał jej do domu. Przez dwa tygodnie stała na mrozie i przyglądała się ćwiczeniom. Mogła stracić dziecko. Seria zdarzeń, które nastąpiły później, spowodowała, że wyrzucono ją z wojska”.
Prawdą jest, że zakończenie służby wojskowej szer. „Ewy” wynikało z upływu terminu dwuletniego kontraktu – terminowej umowy, stanowiącej podstawę stosunku służbowego żołnierza. Prawdą jest, że kiedy szer. „Ewa” dowiedziała się, że jest w ciąży i przedstawiła potwierdzające to oświadczenie wraz ze zwolnieniem lekarskim, w tym samym dniu została zwolniona z zajęć. Szer. „Ewa” nigdy nie informowała przełożonych o zagrożeniu ciąży.

 

Nieprawdą jest stwierdzenie zamieszczone w powyższym artykule, że cyt.: „Ale spotkało ją poniżenie. Wojsko doprowadziło do zagrożenia jej zdrowia w najbardziej delikatnym dla kobiety okresie – w ciąży. Fałszowało jej dokumentację. Spotykała się z mobbingiem i znieczulicą”.
Prawdą jest, że szer. „Ewa” nigdy nie była poniżana w Żandarmerii Wojskowej. W dniu przedstawienia oświadczenia o ciąży i zwolnienia lekarskiego, została zwolniona z zajęć. Nigdy nie informowała o zagrożeniu ciąży. Służba wojskowa nie stworzyła zagrożenia dla jej ciąży. Nie fałszowano jej dokumentacji i nie mobbingowano szeregowej – potwierdziły to czynności kontrolne przeprowadzone w oddziale.

 

Nieprawdą jest stwierdzenie zamieszczone w powyższym artykule, że cyt.: „W żandarmerii w Krakowie było inaczej. Grafik powstawał z dnia na dzień. Po służbie, po południu, dzwonił do żołnierzy dyżurny i informował, co będą robić następnego dnia. W rozmowie z Onetem potwierdza to żołnierka, która dziś – już jako oficer - służy w Warszawie: – Nic nie można było zaplanować. W oddziale w Krakowie panował niewyobrażalny bałagan. Na szczęście udało mi się stamtąd uciec. Żołnierz z innej formacji: – Powinni planować służby z co najmniej tygodniowym wyprzedzeniem, a nie codziennie dzwonić”.
Prawdą jest, że zgodnie z Regulaminem ogólnym SZ RP żołnierzy do pełnienia służb wewnętrznych wyznacza się w rozkazie dziennym dowódcy jednostki nie później niż z dwudniowym wyprzedzeniem. Regulamin nie określa w jakim terminie winni zostać wyznaczeni żołnierze do służby patrolowej i konwojowej. W przypadku sytuacji losowych, prawo do zmiany żołnierzy wyznaczonych do służby wewnętrznej, którzy utracili zdolność do jej pełnienia, zgodnie z ww. Regulaminem, posiada oficer dyżurny jednostki. Wyznaczenia żołnierzy do realizacji zadań w dniu poprzedzającym zdarzają się wyjątkowo, wyłącznie w razie zaistnienia konieczności realizacji zadania, którego wcześniej nie można było przewidzieć związanego z zapewnieniem bezpieczeństwa i porządku publicznego. W stosunku do szer. „Ewy” stwierdzono 3 takie przypadki.

Nieprawdą jest stwierdzenie zamieszczone w artykule, że cyt.: „Pracowała też w święta: 1 i 11 listopada, w Wigilię, w Sylwestra”.
Prawdą jest, że 1 i 11.11. pracowała jak ponad połowa oddziału i dostała za to wolne 13.11. i 07.12. W Sylwestra była na urlopie.

 

Nieprawdziwe są stwierdzenia na temat nieprawidłowego traktowania szer. Ewy podczas wykonywania zadań służbowych na kursie: „Zgodnie z regulaminem zgłosiła to dowódcy kursu. – Nie będziemy za panią odpowiadać. Będzie pani uczestniczyć w zajęciach biernie – powiedział jej kierownik kursu chorąży N. Całymi dniami stała na poligonie i przyglądała się, jak inni ćwiczą”.
Prawdą jest, że w zależności od stanu zdrowia i samopoczucia szer. Ewa mogła  skorzystać ze zwolnienia lub zaświadczenia lekarskiego. Nie było formalnych podstaw do jej odwołania z kursu, ani sama zainteresowana o to nie wnosiła. Informację o ciąży przekazała przełożonym oficjalnie dopiero 6.04.2016 r. razem ze zwolnieniem lekarskim. I od tego dnia nie uczestniczyła w żadnych zajęciach szkoleniowych, a z dniem 11.04.2016 r. komendant CSŻW zwolnił ww. z uczestnictwa w kursie.

 

Nieprawdziwe są stwierdzenia zamieszczone w artykule, że cyt. „Dwa tygodnie przed rozwiązaniem chciała złożyć wniosek o urlop macierzyński. W jednostce okazało się, że nie wiedzą, jak to zrobić. Kobieta w kadrach nie potrafiła odpowiedzieć na żadne pytanie Ewy. Mąż szeregowej pięć razy był w żandarmerii, żeby złożyć dokumenty. – W końcu wzory wniosków o urlop macierzyński załatwił u siebie w jednostce, bo w żandarmerii nie mieli”.

Prawdą jest, że skorzystanie z urlopu macierzyńskiego wymaga złożenia przez żołnierza prostego wniosku, którego wzór jest ogólnie dostępny w sekcji personalnej oddziału.

Rzecznik prasowy Komendanta Głównego Żandarmerii Wojskowej
Ppłk Artur Karpienko

 

 

 

sharp lynx
EGF
NATO MNMPBAT
MPCOE
NSPCOE
ŻW na facebooku
Klub Żandarmerii Wojskowej
Żandarmski Klub Motocyklowy